Przyjemnie byłoby nieoddychać. Oddech zatrzymać, nie męczyć i tak już zmęczonych płuc, zatrzymać na chwileczkę, zastygnąć w bezdechu, posłuchać własnej duszy, nie monotonnego powietrza objającego się o przecież zmęczone płuca. Dać im odpocząć na chwilę. Gdyby tylko móc powiedzieć całej reszcie-masz przerwę, przez chwilę niebądź.

Name:

Komentarze: